Krótki kurs szpiegowania

Pisać „Krótki Kurs Szpiegowania” bez udziału Jamesa Bonda, to tak, jak pisać historię polskiego wywiadu bez Mariana Zacharskiego. Żeby jak najszybciej wypełnić tę karygodną lukę, sięgnąłem po pierwszą chyba wydaną w Polsce książkę Iana Fleminga „Doktor No”. Jak zwykle Bond wyczynia na jej stronach rzeczy możliwe i niemożliwe (częściej to drugie), uwodzi piękną kobietę i pokonuje gołymi rękami olbrzymią kałamarnicę.

Nawet tak wydawałoby się banalna rzecz, jak walizka u Bonda musi chować jakieś tajemnice. A przynajmniej jakieś wyrafinowane zabezpieczenie przed włamaniem. 007 „otworzył zamki i ustawił walizkę pionowo. W prawym przednim rogu wieka tkwiły cztery ćwieki miedziane o niewinnym wyglądzie. Gdy Bond podważył paznokciem najwyżej położony ćwiek, ten wysunął się z otworu. Agent chwycił go za łepek i w ten sposób wyciągnął z walizki gruby stalowy drut długości prawie metra. Który następnie położył na podłodze. Drut ten przechodził przez metalowe pętelki wewnątrz wieka i uniemożliwiał otwarcie walizki”.

Uwaga na ślady

Innym sposobem opisywanym przez Fleminga, i nie tylko, jest zastawianie różnych pułapek na kogoś, kto miałby ochotę pogrzebać w naszych bagażach. James Bond, na przykład, „otworzył szafę, przedtem starannie obejrzawszy zamek w drzwiach. Ostrożnie wyjął z szafy walizkę i postawił na środku pokoju. Ukląkł i zaczął oglądać ślady talku, którym przed wyjściem posypał oba zamki walizki. Talk był rozmazany, a wokół dziurek od kluczyków widniały maleńkie zadrapania”.

Znacznie bardziej profesjonalne substancje niż talk oferuje opisywany już kiedyś przeze mnie katalog domu wysyłkowego z Phoenix. Oferuje on Visible Theft detection Powders/Pastes za 15-20 dolarów i Invisible Thief detection Kit za 189,95 USD. Oba zestawy pomagają wykryć, czy ktoś wchodził pod naszą nieobecność do zastrzeżonych pomieszczeń i ewentualnie, kto to zrobił. Specjalne pędzle i niewidocznie piszące kredki pozwalają rozmieścić niewidoczne pudry i pasty na klamkach, maszynkach, ramach okiennych, samochodach itp. Po naświetleniu ultrafioletowym światłem miejsc pokrytych substancją czy rąk podejrzanego możemy poznać po rozmazanym proszku na palcie, że kontrolowane pomieszczenie odwiedzili nie proszeni goście.

Cudze bagaże kryją tajemnice

Autorzy powieści szpiegowskich stawiają swoim bohaterom rozmaite zadania. Często to oni mają zrobić rewizję komuś. Powinni więc posiadać sztukę otwierania zamków.

Stephen Coonts w książce „Oblężenie” pokazuje, jak łatwo dostać się do pojazdu. „Samochód który wybrał, to była toyota. Dostanie się do środka zajęło około pół minuty. Wsunął cienką, długą blaszkę między szybę od strony kierowcy i gumowe uszczelnienie, i manewrował nią delikatnie aż wycięcie w blaszce trafiło na właściwe miejsce. Wtedy pociągnął. Przycisk zamka uniósł się z pstryknięciem”.

Zdaniem sprzedawców, bardziej profesjonalnie podchodzących do otwierania zamków, sprawa jest jednak bardziej skomplikowana. Dom sprzedaży wysyłkowej z Phoenix (Katalog 1993) oferuje sześć zestawów wytrychów samochodowych. Auto Emergency Entry Tool Kit za 119,95 dolarów „zawiera narzędzia zdolne otworzyć prawie każdy samochód czy ciężarówkę. Mieści on szeroki zasób części do otwarcia zamka od zewnątrz i do uruchomienia silnika”. Dla mniej wymagających za ok. 10 USD katalog proponuje The Slim Jim (klucz uniwersalny skopiowany z zestawu używanego przez policję) i Auto Wedge Tool – dwustronny klin do podważania zamków. Za niecałe 20 „zielonych” można zamówić The Wonder Tool, który usuwa także różne dodatkowe zabezpieczenia stosowane przez producentów samochodów, a za 40 dolarów komplet wytrychów: „ślizgowy, podwójny, szeroki, wąski i do korka wlewu paliwa” podobny zestaw „dla zaawansowanych” Auto Super Kit (za 46,95) dodatkowo wyposażony jest wytrych klinowy i podwójny – do przycisku w drzwiach.

Znalezione obrazy dla zapytania David Hagberg Ogień krzyżowy

Zamki do mieszkań, zdaniem Davida Hagberga (znowu „Ogień Krzyżowy”), najlepiej otwiera się cienkim prętem. Szpieg radziecki „przyjrzał się zamkowi, wziął do ręki długi wąski szpikulec z hartowanej stali i otworzył drzwi w niespełna dwadzieścia sekund”.

Mam nadzieję, że w praktyce skuteczność zestawu Auto Super Kit będzie taka sama jak w instrukcji.

Posiadaczom samochodów życzę skutecznych alarmów.

Tekst opublikowany w „Kulisach”, piątkowym dodatku do „Expressu Wieczornego” 13 stycznia 1995 r.

Ostatnia modyfikacja: Kwiecień 4, 2017