Inne

Michael Wolff – „Ogień i furia. Biały dom Trumpa”

Written by | Inne, Na serio, Nowości

Czytelnicy, którzy sięgną po tę książkę po to, żeby dowiedzieć się więcej o rosyjskim wątku w kampanii prezydenckiej Trumpa i o powiązaniach jego otoczenia z wysłannikami Kremla, będą rozczarowani. Michael Wolff bagatelizuje te kontakty, twierdząc że były to niepoważne próby poprawy swojego znaczenia przez niektórych uczestników kampanii. Problemem jest tu nie tyle fakt tych kontaktów, ile próby ich ukrycia. Z treści książki nie wynika, aby nowy prezydent USA mógł być zakładnikiem Kremla. Pytanie tylko czy Wolff jest w tej sprawie w pełni obiektywny?

Autor przedstawia Donalda Trumpa jako człowieka o niestabilnych poglądach, nadmiernie ulegającego sprzecznym oczekiwaniom otoczenia, przekonanego o swojej nieomylności. To ostatnie jest niczym niepoparte, a szczególnie szkodliwe, biorąc pod uwagę całkowity brak doświadczenia politycznego i elementarnej niezbędnej wiedzy nowego prezydenta USA.

Otoczenie nowego głównego lokatora Białego Domu jest skłócone, ma skłonności do intryg, przecieków i załatwiania prywatnych porachunków niezależnie od szkodliwości ujawnienia takich zachowań. 

Na tym tle spór prezydenta ze wspólnotą wywiadowczą i prokuraturą w związku z „nieułatwianiem” śledztwa związanego z rosyjskimi kontaktami współpracowników Donalda Trumpa, wygląda niepokojąco. Wolff przypominając kolejne etapy śledztw dziennikarskich i innych doniesień mediów w tej sprawie, a także działań prokuratury, w zasadzie powtarza, że relacje te były bez większego znaczenia. Trzeba jednak pamiętać, że z doniesień mediów, wielu kongresmenów i Roberta Muellera (byłego szefa FBI, obecnie specjalnego prokuratora powołanego do zbadania tej sprawy) wynika, że sprawa jest poważniejsza.

Czego w takim razie można się dowiedzieć o relacjach służb specjalnych z prezydentem? „Ogień i furia” odtwarza chronologię zdarzeń. Wątek podejrzeń rozpoczyna się od przypomnienia sensacji ogłoszonych przez media (pochodzących częściowo z przecieków od służb), a zebranych przez angielskiego detektywa, byłego oficera SIS, Christophera Steela, który działając na zlecenie wynajętej przez demokratów firmy, zebrał różne plotki o kompromitującym zachowaniu Trumpa w Moskwie.

Po tym wydarzeniu, w otoczeniu prezydenta dominowało przekonanie, że społeczność wywiadowcza knuje jakiś spisek. Konieczna była próba naprawy relacji. Dlatego pierwsza oficjalna wizyta, po objęciu urzędu, miała miejsce w Langley. Michael Wolff, przytacza prawdopodobnie całość wystąpienia, które wydaje się tak kuriozalne, że nie sposób stwierdzić, czy pomogło poprawić relacje ze środowiskiem CIA, czy wręcz przeciwnie.

Niemniej kontrowersyjną metodę rozwiązywania problemu rosyjskich kontaktów opisuje Wolff przy okazji problemu Michaela Flynna, pierwszego doradcy prezydenta ds. bezpieczeństwa, który długo ukrywał fakt kontaktów z rosyjskim ambasadorem, a jak media dotarły do dowodów, upierał się przy nieprawdziwych relacjach co do ich treści. Okazało się też, że Flynn sporo zarabiał na usługach świadczonych rosyjskim firmom.

Kolejny „gorący kartofel” to ujawnienie relacji rosyjskiego ambasadora Kislaka z Jeffem Sessionsem, w kampanii wyborczej doradcą Trumpa, a następnie prokuratorem generalnym. I w tym przypadku, nie zostało ogłoszone do tej pory przekonywujące wyjaśnienie, po co i w jakim charakterze Jeff Sessions spotkał się z przedstawicielem Kremla. W mediach informacje o spotkaniach nowego prokuratora generalnego były uzupełnianie doniesieniami, że pierwsze informacje o podejrzanych kontaktach pomiędzy ludźmi z otoczenia Trumpa a Rosjanami, trafiły do amerykańskich służb specjalnych od partnerów brytyjskich i holenderskich.

W efekcie wykreowany został kolejny skandal, w którego ogłoszeniu pewną rolę odegrał były premier Wlk. Brytanii Tony Blair. Sympatycy Trumpa podejrzewali, że służby brytyjskie mogły podsłuchiwać telefony i w inny sposób namierzać uczestników kampanii wyborczej po stronie kandydata republikanów. Pomimo wyraźnej presji na CIA, agencja ostatecznie określiła te informacje jako nieporozumienie.

Największego przyspieszenia w relacjach dotyczących ewentualnego śledztwa, związanego z rosyjskimi kontaktami, media dostały po 20 marca 2017, kiedy dyrektor FBI Comey potwierdził przed kongresem USA, że takie relacje były i w związku z nimi toczy się śledztwo.

Comey został oczywiście odwołany, a żeby ta decyzja nabrała większego smaku, Trump następnego dnia spotkał się z ambasadorem Kislakiem i w jego obecności narzekał na dotychczasowego szefa FBI. Przy okazji przekazał Rosjanom bardzo wrażliwe informacje pochodzące od wywiadu izraelskiego, czym wywołał kolejny skandal.

Już właściwie nikogo nie zaskoczyły więc informacje, że 9 czerwca 2016 syn i zięć Trumpa, a także ówczesny szef jego kampanii Paul Manafort spotkali się w Trump Tower z grupą ludzi m.in. moskiewskim prawnikiem podejrzewanym o współpracę z rosyjskim wywiadem, lobbystą pracującym dla Kremla i współpracownikami azerbejdżańskiego oligarchy, którzy proponowali dostarczenie materiałów kłopotliwych dla Hillary Clinton.

Michael Wolff znacznie więcej miejsca poświęca intrygom i sporom w Białym Domu, rywalizacji o wpływy i próbom pozbycia się nielubianych urzędników niż sporom ze społecznością wywiadowczą. Służby specjalne nie odgrywają w tej książce istotnej roli. Porządkując jednak wydarzenia, które spowodowały rozpoczęcie śledztwa Roberta Muellera, autor „Ognia i furii” wyjaśnia skąd się biorą podejrzenia o to, że Donald Trump kłamie i oczekiwania, że prędzej czy później rozpocznie się procedura odsunięcia prezydenta od władzy.

Z opisu wydawcy:

Najbardziej sensacyjna premiera 2018 roku!

Biały Dom robił wszystko, by nie dopuścić do ukazania się tej książki…

Jeszcze przed swą przyspieszoną premierą książka Michaela Wolffa zyskała ogromny rozgłos i wzbudziła wiele emocji i kontrowersji, a prezydent USA Donald Trump usiłował wstrzymać jej publikację. Bezskutecznie. „Ogień i furia” natychmiast stała się bestsellerem w Stanach Zjednoczonych, a prawa do niej wykupują wydawnictwa z całego świata.

Przez osiemnaście miesięcy autor przeprowadził ponad dwieście rozmów z pracownikami Białego Domu, członkami amerykańskiej administracji i samym Trumpem, dzięki czemu dogłębnie poznał kulisy działania najbardziej kontrowersyjnej prezydentury naszych czasów. Michael Wolff opowiada pasjonującą historię o tym, w jaki sposób Trump rozpoczął kadencję tak nieprzewidywalną i wybuchową jak on sam.

W książce, która wstrząsnęła posadami Białego Domu, znajdziemy odpowiedzi na wiele intrygujących pytań, m.in.:

•    Czy Trump rzeczywiście nie chciał zostać prezydentem?
•    Czy cała kampania wyborcza miliardera miała być tylko zabiegiem marketingowym, poprzedzającym otwarcie nowej stacji telewizyjnej?
•    Po co syn prezydenta i szef jego kampanii wyborczej spotkali się przed wyborami z przedstawicielem Kremla?
•    Co o prezydencie Trumpie tak naprawdę myślą pracownicy Białego Domu?
•    Co oznaczają tajemnicze powiązania Trumpa z ludźmi Putina?
•    Czemu Steve Bannon, szef kampanii wyborczej Trumpa i jego były doradca ds. strategicznych, określa prezydenta jako „umysłowo niezdolnego” do kierowania Białym Domem?
•    Czy Trump zostanie odsunięty od władzy?

Nigdy przedtem prezydentura tak bardzo nie podzieliła narodu amerykańskiego. Znakomicie zrelacjonowana i zdumiewająco świeża, „Ogień i furia” Michaela Wolffa pokazuje nam sensacyjne kulisy prezydentury Donalda Trumpa.

Tłumaczenie: Magda Witkowska, Bartosz Sałbut, Magdalena Moltzan-Małkowska; Prószyński i S-ka, Warszawa 2018, str. 438;

Ostatnia modyfikacja: Kwiecień 8, 2018