Inne

Louise Doughty – „Black Water”

Pracownik prywatnej firmy wywiadowczej: młody mężczyzna z mieszanego małżeństwa Holenderki z Indonezyjczykiem, po stosunkowo skomplikowanym życiu, w którym mieszkał w Indonezji, Los Angeles i Amsterdamie, przyjeżdża do Dżakarty w 1965 roku, aby uczestniczyć w zadaniu, które mogłoby być zbyt kompromitujące dla państwowej instytucji szpiegowskiej. Pośredniczy w przekazaniu tajnej listy, sporządzonej przez CIA, zawierającej kilkaset nazwisk członków i sympatyków Partii Komunistycznej, którzy mają być zamordowani po nieudanym zamachu stanu. Bojówki lojalne wobec Suharto palą tych ludzi żywcem, ćwiartują maczetami, torturują wraz z rodzinami.

John Harper (to nazwisko legalizacyjne, bo naprawdę nazywał się Nicolaas Aaltink) wykonuje zadanie, ale świadomość, że zgubienie listy, które prawdopodobnie zaszkodziłoby jego karierze, ale mogłoby ocalić kilkaset osób, już nigdy nie daje mu spokoju. Tym bardziej, że kolejnym zleceniem jest misja uprzedzenia zagrożonego agenta, której nie umiał wykonać prawidłowo, więc kończy się niepowodzeniem i zbiorowym morderstwem współpracownika tajemniczej firmy wraz z kilkunastoosobową rodziną.

To drugie wydarzenie przerasta już jego psychiczne możliwości, porzuca służbę i zaszywa się na odludziu. Wraca jednak do zawodu po czterech latach i po kolejnych dwudziestu sześciu latach pracy analityka znowu trafia do Indonezji. Przylatuje w trakcie zamieszek, których efektem będzie usunięcie Suharto. Tym razem wszystko dzieje się odwrotnie. Zlecone zadanie zawala w sposób kompromitujący, ale za to ratuje niewinnego chłopca przed linczem rozjuszonego tłumu.

Odsunięty przez firmę znowu trafia na odludzie, gdzie prześladują go koszmary.

Przez całą książkę przewijają się postawione przez Louise Doughty dwa pytania. Czy są granice podłości, do których nie zbliżą się służby specjalne, lub wynajęci przez nie najemnicy, aby ugruntować wpływy polityczne własnego państwa w jakimś regionie? I to, jaką cenę płacą starannie wybrani i wyszkoleni młodzi mężczyźni, którzy biorą udział w przerastających ich przejawach okrucieństwa, a przecież nie są pozbawieni sumienia?

Można mieć nadzieję, że w historii wywiadów zdarzenia takie jak opisywane w powieści „Black Water” to nieodwracalna przeszłość. Współczesne realia konfliktów podpowiadają, że takie nadzieje nie są bardzo realne. Okrucieństwo jest obecne na świecie nieustannie. A wyrzuty sumienia bohatera powieści Doughty nie wydają się być wystarczającą przed nim przestrogą.

Z opisu wydawcy:

Czarna woda poprzez opowieść o pogrążonym w kryzysie człowieku zgłębia najbardziej mroczne wydarzenia historii najnowszej – przenosimy się z Indonezji końca lat dziewięćdziesiątych do zimnowojennej Europy, z okresu dzieciństwa głównego bohatera w Kalifornii z czasów walki o prawa obywatelskie do Indonezji 1965 roku, gdy rozpoczynają się zbrodnie ludobójstwa.
John Harper ukrywa się w odosobnionej chacie na tropikalnej wyspie. Nocą, gdy nie może zasnąć, leży wsłuchany w deszcz bębniący o dach i rozmyśla o mogącym mu grozić niebezpieczeństwie. Ale bardziej niż to, co się może z nim stać, przeraża go to, co sam kiedyś zrobił.
W pobliskim miasteczku spotyka Ritę, kobietę naznaczoną przez własną tragiczną historię. Nawiązują ze sobą romans, ale czy są w stanie pomóc sobie nawzajem i osiągnąć odkupienie? Czy też upiory przeszłości ostatecznie i tak ich dopadną?
Ta powieść potwierdza, że Louise Doughty należy do grona najważniejszych współczesnych powieściopisarek. Pisze błyskotliwie, tworzy niezwykle żywe i barwne postaci, a moralna niejednoznaczność jej powieści sprawia, że czytelnik nie może o niej zapomnieć jeszcze długo po przeczytaniu ostatniej strony.

Tłumaczenie Mariusz Gądek, Burda Publishing Polska, Warszawa 2017, str. 391;

Ostatnia modyfikacja: Czerwiec 23, 2017