Na serio

Jaś Kapela – „Polskie mięso”

Written by | Na serio, Nowości

„Polskie mięso…” to z pewnością nie jest powieść szpiegowska. Niemniej jednak opis dziennikarskiego śledztwa, który można tu znaleźć, z pewnością zawstydziłby wielu autorów powieści w typie Jamesa Bonda.

Nie potrafię sobie odmówić przyjemności przytoczenia fragmentu o tworzeniu tzw. „przykrywki” czyli fałszywego życiorysu pozwalającego przeniknąć autorowi do samego serca organizacji morderców drobiu.

„Z Jasia Kapeli, lewackiego trolla i znanego imprezowicza, stałem się Janem Kapelą, byłym szatniarzem i barmanem, który przez jakiś czas pracował też za granicą i w budowlance, a teraz szukał pracy w zakładach drobiarskich. Bałem się, że ktoś mnie zapyta, co robiłem między skończeniem liceum a podjęciem pracy, bo w CV miałem tam sześcioletnią lukę (w prawdziwej powieści szpiegowskiej byłby to czas przeznaczony na szkolenie – przyp. KKS), ale na szczęście nigdy nie spytano, choć wymyśliłem na tę okazję historię o chorej babci, którą musiałem się zajmować (w prawdziwej powieści szpiegowskiej legenda byłaby lepsza, ale ta też ujdzie – przyp. KKS). Nie mogłem wyjść ze zdumienia, że ktoś wierzy w te bzdury, które wpisałem sobie w CV. Czy naprawdę można mieć trzydzieści trzy lata i tak mało kwalifikacji? (to dylemat sygnalizowany przez autorów powieści szpiegowskich z „najwyższej półki” – przyp. KKS). Najwyraźniej tak. Co prawda przydałyby się uprawnienia na wózek widłowy, ale bez tego też można. Wszystkiego nauczę się na miejscu, uznał pan kierownik.”

O wchodzeniu w rolę „przykrywkowca” w trakcie dziennikarskiego śledztwa jest jeszcze kilka fragmentów. Pozostała część książki raczej nie obfituje w wątki wywiadowcze, ale niewątpliwie zasługuje na uwagę – głównie ze względu na autoironię i dystans autora do przesady i tromtadractwa.

Z opisu wydawcy:

Jaś Kapela zatrudnił się na czarno przy łapaniu drobiu w kurniku oraz na etacie na zawieszaniu w ubojni, by u źródeł zobaczyć, w jakich warunkach żyją hodowlane kury i jak są później przetwarzane na mięso. Udał się do miasta w środkowej Polsce, gdzie znajduje się największy w Europie Środkowo-Wschodniej zakład uboju świń, by z lokalnymi dziennikarzami i aktywistami dowiedzieć się, jak przemysłowa produkcja zwierząt wpływa na życie codzienne mieszkańców. Wreszcie wyruszył śladem aktywistów do Puszczy Białowieskiej, by dowiedzieć się, jak ważne jest zaangażowanie w walce o lepszą przyszłość i dlaczego warto blokować harvestery.

Wydawnictwo Krytyki Politycznej, Warszawa 2018, str. 334;

Ostatnia modyfikacja: Wrzesień 23, 2018